Uczelnia Korczaka oczami Prorektora - rozmowa z prof. Mirosławem Grewińskim

W tym roku obchodzimy 25-lecie Uczelni Korczaka. Z tej okazji  prof. dr hab. Mirosław Grewiński podziełił się z nami wspomnieniami związanymi z naszą Uczelnią, powiedział, jak ją obecnie postrzega, a także, jakie wiąże z nią plany i nadzieje. 

 

Panie Profesorze, cofnijmy się w czasie do 1999 roku, gdy rozpoczynał Pan pracę w Uczelni Korczaka. Jak Pan wspomina Uczelnię z tamtego okresu?

Kiedy rozpoczynałem pracę w Uczelni Korczaka, wówczas jeszcze w Wyższej Szkole Pedagogicznej Towarzystwa Wiedzy Powszechniej, już wtedy była znakomicie prosperującą uczelnią, z siedmioletnim stażem na rynku edukacyjnym. Rektor Uczelni prof. Julian Auleytner, a jednocześnie promotor mojej pracy magisterskiej na Uniwersytecie Warszawskim, zaproponował mi posadę asystenta. Uczelnia była większa niż w tej chwili, z jednym wydziałem w Warszawie, pedagogicznym, choć wkrótce miała się powiększyć o kolejny – politologii. Funkcję Dziekana wydziału pełniła prof. Józefa Bałachowicz, która pracowała też w Akademii Pedagogiki Specjalnej, a z tamtego okresu pamiętam, że wydział bardzo dobrze funkcjonował i był mocno sfeminizowany ze względu na dominujący kierunek pedagogiczny. Dla mnie, jako świeżo upieczonego absolwenta politologii na UW, przyzwyczajonego do zróżnicowanej płciowo społeczności studenckiej, było to spore zaskoczenie, nie spodziewałem się bowiem aż tak dużej przewagi liczebnej studentek nad studentami.

Pamiętam, że pasjonowała mnie nie tylko praca naukowo-dydaktyczna, bardzo zainteresowały mnie również działania związane z administracją. Byłem w komisji rekrutacyjnej osobą odpowiedzialną za rekrutację, następnie pełniłem różne inne funkcje administracyjne, no i potem, gdy zrobiłem doktorat, dwa lata po rozpoczęciu pracy zawodowej, pojawiła się propozycja, abym został kierownikiem studiów podyplomowych. Tak wyglądały moje początki w Wyższej Szkole Pedagogicznej im. Janusza Korczaka. Minęło już 18 lat, można więc powiedzieć, że jestem pełnoletnim pracownikiem Uczelni.

Jak opisałby Pan obecną Uczelnię Korczaka?

Gdy rozpoczynałem pracę, w Polsce był wyż demograficzny i bum edukacyjny - różne grupy społeczne, w tym nauczyciele, musiały uzupełnić wykształcenie, bo taki był wymóg prawny. Mieliśmy wówczas wielu studentów z sektora edukacyjnego. W tej chwili te czynniki zewnętrzne są trochę inne, dlatego że po pierwsze nastąpiło nasycenie rynku edukacyjnego, po drugie - zmieniły się czasy. W przeszłości gros ludzi szło na studia, a dopiero po ich skończeniu podejmowało działalność zawodową. Teraz wiele osób najpierw idzie do pracy i jednocześnie zastanawia się, gdzie można by było uzupełnić wykształcenie. W związku z tym dzisiaj mamy głównie studentów zaocznych, dawniej natomiast mieliśmy też sporo studentów dziennych. Kiedyś studiowało u nas kilkanaście tysięcy osób, obecnie trochę mniej, siłą rzeczy więc skurczyła się też nieco nasza kadra naukowo-dydaktyczna i administracyjna, ale to oznacza, że Uczelnia reaguje na zmieniającą się rzeczywistość, potrafi się do niej dostosować i działać w elastyczny sposób.

Muszę powiedzieć, że pod względem merytorycznym Uczelnia Korczaka bardzo mocno się rozwinęła. Widać to po naszych licznych publikacjach, po naszej aktywności, dotyczącej choćby konferencji naukowych czy seminariów, po tym, co robimy dla różnych instytucji publicznych, samorządowych. Widać to też po zrealizowanych w ostatnich latach dziesiątkach różnych projektów finansowanych ze środków unijnych, własnych i krajowych. Dynamicznie się rozwijamy się w sferze dydaktycznej, ale i naukowej.

Jakie osiągnięcia Uczelni Korczaka uważa Pan za najważniejsze?

Dużym osiągnięciem jest to, że przez 25 lat działalności utrzymujemy się na rynku i mamy niekwestionowaną pozycję jako uczelnia niepubliczna, która kształci w obszarze pedagogiki, polityki społecznej i pracy socjalnej. Dumny jestem z tego, że wykształciliśmy 60 tysięcy osób, że zrealizowaliśmy ponad 100 różnych projektów unijnych, zarówno zamawianych, jak i tych wymyślonych przez nas. Szczególnie dla mnie ważnym i bliskim mojemu sercu projektem, takim trochę moim dzieckiem, była Społecznie Odpowiedzialna Uczelnia, w ramach której powstała seria publikacji Współczesna Polityka Społeczna i Nowa Polityka Społeczna. Wszystkie wydane przez nas książki z tych serii są bardzo istotne, jeśli chodzi o rozwój polityki społecznej jako nauki. Nasze duże osiągnięcie to również umiędzynarodowienie uczelni i przedsięwzięcia zrealizowane we współpracy z zagranicznymi parterami.

Tym, co nasz przez całe lata nas wyróżniało, był e-learning, czyli system kształcenia na odległość. Jestem dumny z tego, że byliśmy jedną z pierwszych uczelni, która 10 lat temu, z inspiracji prof. Juliana Auleytnera, uruchomiła studia e-learningowe. Za sukces uważam też to, że nie ograniczamy się do jednego środowiska, mam na myśli Warszawę, lecz obecni jesteśmy z naszymi wydziałami
w sześciu różnych regionach Polski.

Na czym polega przewaga naszej Uczelni nad innymi uczelniami humanistycznymi?

Mocno identyfikujemy się z naszym patronem – Januszem Korczakiem, co znajduje odzwierciedlenie w działalności naukowej i dydaktycznej, w podejmowanych działaniach na rzecz dzieci i młodzieży, osób słabszych, chorych, niepełnosprawnych, bezrobotnych czy zagrożonych wykluczeniem społecznym. Mam wrażenie, że nie wszystkie uczelnie zwracają uwagę na wartości prezentowane przez swoich patronów.

Kolejną naszą przewagą jest to, że uczymy w nowoczesny sposób i mamy naprawdę dobrą kadrę wykładowców. Przyjęliśmy formułę dosyć elastycznej organizacji, w przeciwieństwie do wielu uczelni, które borykają się z problemami w podejmowaniu decyzji, nie potrafią poradzić sobie z rozterkami, czy angażować się w innowacyjne działania lub te, które czasem wydają się ryzykowne. Nasz Rektor zawsze był osobą otwartą na różne nowości, nigdy nie bał się nowatorskich pomysłów i projektów, dlatego my trwamy i rozwijamy się, a wiele uczelni zniknęło już z mapy Polski.

Wyróżnia nas także wspomniana już przeze mnie regionalna struktura Uczelni, wysokiej jakości studia e-learningowe i kolosalna liczba ważnych projektów, dzięki którym zrealizowaliśmy wiele zadań, jakich nie zrealizowały inne uczelnie.

Jeśli chodzi o studia pedagogiczne, mamy ogromne doświadczenie i ugruntowaną pozycję na rynku, ale w związku z liczną konkurencją nie jesteśmy tak rozpoznawalni w tym obszarze, jak w przypadku pracy socjalnej i polityki społecznej. Można powiedzieć, że obie te dziedziny to obecnie znaki rozpoznawcze naszej Uczelni. W tej chwili jesteśmy jednym z największych ośrodków, a może i największym, które kształcą w zakresie pracy socjalnej i polityki społecznej. Prowadzimy studia I i II stopnia, studia podyplomowe, specjalizacje w zakresie pracy socjalnej, kursy związane z organizacją pomocy społecznej, wystąpiliśmy o specjalizację w zakresie superwizji. Nasza najbardziej konkurencyjna oferta z ostatniej dekady dotyczy właśnie pracy socjalnej i polityki społecznej.

Jakie ma Pan marzenia związane z naszą Uczelnią?

Marzę i wierzę, że Uczelnia Korczaka w przyszłości stanie się nie tylko jedną z kilku najważniejszych instytucji edukacyjnych, ale będzie ich liderem, z tym że jest to bardziej zależne nie od naszej wewnętrznej motywacji i ambicji, lecz przede wszystkim od warunków zewnętrznych. Przed nami bowiem reforma uczelni wyższych i nie wiadomo do końca, jakie te warunki będą.

Marzy mi się, żeby Uczelnia była liderem w pedagogice kreatywnej i alternatywnej, ale też w nowoczesnej edukacji i w kształceniu służb społecznych. Chciałbym, żeby proces nauczania miał charakter zindywidualizowany, dostosowany do potrzeb każdej osoby studiującej. Mam też nadzieję, że zwiększymy liczbę badań naukowych i w dalszym ciągu będziemy umiędzynaradawiać Uczelnię, bo umiędzynarodowienie to jest zawsze dostęp do nowych pomysłów, idei, nowych ludzi i tematów. Aby zrealizować te marzenia i postawić kropkę nad i, trzeba po prostu nadal podążać w kierunkach, jakie sobie wyznaczyliśmy.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.